Czy życie „po swojemu” jest egoistyczne?

egoizm

Dziś będzie inaczej… Dzisiejszy post jest jedynym, który napisałam w pierwszej osobie. Jest tak dlatego, że jest on bardzo osobisty.

Czym jest egoizm? Czy to myślenie o sobie, o własnym dobrze? O życiu po swojemu? Czy niektóre wymagania w stosunku do innych są wynikiem egoistycznej postawy?

Przez ostatnie trzy lata w moim życiu wydarzyło się niezwykle dużo. Nie tylko poznałam, zakochałam się i związałam z Henrym, którego znacie z tego bloga pod pseudonimem Totalnie Nietutejszego.Ale od początku…

Poznaliśmy się jak wiele par przez internet. Ja, po bardzo długim, nieudanym związku, on również. Od słowa do słowa, coraz bardziej traciliśmy dla siebie głowę.. Po kilku miesiącach podjęłam bardzo kontrowersyjną decyzję. Zwolniłam się z pracy, spakowałam i przyjechałam do Hiszpanii.

W naszym życiu było mnóstwo tych dobrych momentów jak i tych złych, smutnych o których nie wie nawet moja rodzina. Choć zazwyczaj jesteśmy bardzo szczęśliwi i tworzymy mega zgrany związek to i nam było dane przeżyć ciężkie czasy. Czas, który był owocny w chwile, gdy w portfelu brakowało środków na żywność, gdy rano budziliśmy się z myślą co zrobić by zdobyć pracę. Kiedy było tak źle spotkaliśmy kilka Aniołów. Takich z prawdziwego zdarzenia, nie oczekujących kompletnie nic w zamian… Pamela, Mama Ania, Daria i Roksana wyciągnęły do nas pomocną dłoń wtedy kiedy my spadaliśmy w dół. Bez ich pomocy i wsparcia byłaby zapewne masakra.
W ciągu tych dwóch lat poroniliśmy też ciąże. Było naprawdę kiepsko, ale ani na moment nie przestaliśmy się wzajemnie wspierać, kochać i szanować. Te wszystkie sytuacje, problemy zamiast zaszkodzić to umocniły nas i nasz związek. Zweryfikowały to, że w tak trudnym czasie zamiast wytykać sobie wzajemnie błędy- potrafimy się wspierać.

Teraz, z perspektywy czasu, gdyby ktoś zapytał mnie czy mając świadomość tego co się wydarzyło, co przeszliśmy.. czy podjęłabym tę decyzję o wyjeździe w nieznane? Tak. Tego jestem pewna. Te wszystkie problemy wiele mnie nauczyły, wzmocniły, a przede wszystkim doświadczyłam tego, że mogę polegać na moim narzeczonym w każdej sytuacji.

Przed wyjazdem z Polski słyszałam mnóstwo rzeczy.. bo Murzyn, bo wywiezie mnie do Afryki, bo pewnie jest tu nielegalnie i potrzebuje papierów… Najlepiej gdybym wzięła nogi za pas i uciekała gdzie popadnie… A ja chcę żyć po swojemu, popełniać swoje błędy, iść swoimi ścieżkami i być sobą!

W niedalekiej przyszłości weźmiemy z Henrym ślub. W Hiszpanii, w małym, uroczym miasteczku nieopodal Valencii.Mega mały i kameralny ślub cywilny. Będą z nami świadkowie i najbliżsi przyjaciele. Ci, którzy są tutaj, na miejscu. Być może przyjadą moi rodzice z ukochaną siostrą. Nikt więcej. Nie będzie z nami cioć, wujków, „babciów” i dziadków… Ale któregoś pięknego dnia będą z nami na naszym „ślubie kościelnym”. Ten cywilny będzie po naszemu, tak jak nasz jest nasz związek, jak nasze będzie nasze małżenstwo i nasza będzie nasza nowa, mała rodzina. I jeśli ktoś mi powie, że jestem egoistką, bo nie myślę jak się poczuje moja polska rodzina lub co sobie o mnie pomyślą… pokieruję do obrazka nad postem.

A dziś.. życzę spokojnych i wesołych świąt! Waszych świąt!

Reklamy

4 thoughts on “Czy życie „po swojemu” jest egoistyczne?

  1. Egoizm jest wtedy, gdy nie umiesz spojrzec na innych a idziesz przez swiat patrzac tylko na swoje potrzeby i wykorzystujac do tego innych. Twoj wyjazd pozwolil Ci stworzyc coswyjatkowego z drugim czlowiekiem-szczescie razemdalelie jest od egoizmu. Dzieki zapodzielenie sie tak osobiscie 🙂

    Polubienie

  2. Witam
    Czytam Pani bloga i bardzo go lubie. Ten osobisty wpis jest super. Fajne spojrzenie na egoism. Moj maz tez jest z Afryki. Jestesmy razem 10 lat. 8 lat temu nasi rodzice nie byli na naszym weselu. Mojego meza matka nie mogla przyleciec. Moja rodzinka nie zaakceptowala naszego zwiazku. Oj bylo gadanie „Co za wstyd Co ludzie powiedza.Ty egoistko nie liczysz sie z nami. Wywiezie ciebie do Afryki. Pewnie ma tam juz harem” Wesele bylo bez mamy i taty. Nigdy nie zalowalam ze wyszlam za J. Bylo duzo roznych problemow(brak pracy,malowanie kasy itp) ale udalo sie. Dzisiaj mamy 7 letniego syna, kupilismy dom i mamy dobre prace. Ale co najwazniejsze bardzo sie kochamy a rodzinka pogodzila sie z faktem ze mam meza Murzyna. Wszyscy kochaja naszego Malego. Czesto byway w Polsce a rodzinka tez bardzo polubila J.
    Zycze was duzo powodzenia.

    Polubienie

    • świetnie, że Rodzina zaakceptowała. z doświadczenia wiem, że takie sytuacje są trudne, ale prawdą też jest, że gdy Rodzina widzi, że Ich Córka/ Siostra itd. jest szczęśliwa, a potem przychodzą Dzieci… wszystko się zmienia 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s