Rasizm w obie strony…

krauze-rasizm

W zwiazkach multikulturowych, tudziez mieszanych, kolorowych, z obcokrajowcami i jak je jeszcze nazwiecie partnerzy maja do czynienia z rasizmem. Mniej lub bardziej, ale maja z rasizmem stycznosc czy tego chca czy nie. I to wcale nie jest tak, ze jest to rasizm przejawiany przez „bialych” do „czarnych”, ale tez na odwrot, bo i tak bywa.

Wyemigrowana osobiscie zetknela sie z rasizmem kilka razy… Najpierw ze strony rodziny Wyemigrowanej, potem wsrod znajomych i dalszego otoczenia. W rodzinie W. z rasizmem nie walczyla… a dlaczego? Bo rodzina wczesniej czy pozniej zrozumie, zaakceptuje i z czasem pokocha, bo rodzinie to trzeba zachowaniem pokazac, a nie slowami. I zeby nie bylo „to tamto” przytoczy Wyemigrowana jeden z tekstow Mamy Wyemigrowanej: ” A bo on Cie wywiezie do tej Afryki i bedziesz tam z oszczepem za tygrysami latac”, albo Dziadek W. rzucal calkiem zabawne dowcipy o ciemnoskorych typu „Dlaczego murzyni maja biale dlonie od srodka? Bo sie trzymali czegos, jak ich wedzili”. Z dowcipu sie Wyemigrowana nawet usmiala, bo ma dziwne poczucie humoru. A jak sama uwaza, ze skoro mozna smiac sie z dowcipow o Rosjanach, Niemcach i innych, to dlaczego nie o ciemnoskorych. Z siebie samej tez Wyemigrowana czesto sie nabija, bo przeciez lepiej smiac sie niz plakac. Tylko z Zydow sie nei smieje, bo zbyt duzo szacunku ma do nich i nie potrafi… chyba. Jeszcze tego nie rozkminila.

Bywaja tez paradoksy. I dzis Wyemigrowana przedstawi Wam paradoks, ktory jest zywym przykladem nie tylko rasizmu, ale tego ze niektorzy widza biblijna drzazge w oku przyjaciela, a w swoim deski nie zobacza. Otoz W. miala kolezanke. Czas przeszly czasownika „miec” uzyty jest z calkowita swiadomoscia i premedytacja, poniewaz Wyemigrowana takich kolezanek w swoim otoczeniu miec nie chce, woli otaczac sie pozytywnymi ludzmi. Otoz kolezanka, ktora nazwiemy roboczo X, byla w zwiazku z muzulmaninem, bodajze z Pakistanu. Bialy to on nie jest, ciemnobrazowy czy czarny tez nie, a X ma z nim syna. W zwiazku z owym panem latwo nie miala, bo i byla agresja fizyczna i psychiczna i tysiac piecset ograniczen. A za mocny makijaz, a za bardzo napuszone wlosy, a za duzy dekold… o wyjsciu na plaze kolezanka nawet nie marzyla, bo jej pan raz, ale stanowczo sie na ten temat wypowiedzial. Anyway, X po paru latach tokstycznego zwiazku z owym panem sie rozstala. Syn jej (i jego), lat ma 11. Duzy by sie wydawalo, ale dziecko zebow nie umyje, jak X nie przypilnuje, nie wykapie sie, jak X nie pomoze. Jest kompletnie, paskudnie niesamodzielny. Ale do rzeczy. Kolezanka przeprowadzila sie calkiem nie daleko W i zaprosila do siebie na kawe. W trakcie rozmowy kolezanka poprosila W o pomoc przy znalezieniu osoby chetnej do wynajecia pokoju za cene calkiem niska, ale nie szalowa. W zamian za obnizke w cenie dana osoba miala odebrac Syna X ze szkoly, dac mu obiad, kolacje, pomoc przy lekcjach i kapieli. Dodatkowo oczywiscie osoba miala ponosic pelna odpowiedzialnosc za syna X podczas jej pobytu w pracy. Wrocila Wyemigrowana do domu i przedyskutowala z Totalnie Nietutejszym, ze mimo wszystko oferta nie jest zla, zwlaszcza, ze poza kilkoma godzinami w ciagu dnia W sie nudzi jak TN jest w pracy. Tak, wiec kilka dni pozniej W zaproponowala kolezance propozycje nie do odrzucenia, ale kolezanka ja odrzucila. „E, tam-pomyslala W.- jeszcze lepsza okazja do wynajecia sie trafi.” Zaledwie kilka dni pozniej, poznym wieczorem zadzwonila X do W. i mocno podpitym glosem powiedziala, ze sama to ona W. wezmie z otwartymi ramionami, ale nie z murzynem. Bo ona czarnych nie lubi, a smoly w domu miec nie chce… i tutaj nastapilo rozlaczenie sie W. Po rozmowie zakonczonej dosc raptownie, Wyemigrowana zablokowala polaczenia przychodzace od X i szczesliwa, cieszyla sie ze ma wspanialego czekoladowego Mezczyzne.

Wracajac do poczatku posta, ze nie tylko „biali” sa rasistami, teraz krotka historia innej kolezanki, zony nigeryjczyka i mamy cudnej, ulubionej mulatki Wyemigrowanej. Otoz Maz Mamy Mulatki ma tutaj wujka i ten wujek nie lubi zony bratanka swego. Nie, zeby Mama Mulatki byla zla kobieta, co to to nie, ale ciemnoskora nie jest. Wujek na kazdym kroku MM krytykuje, a bo to za duzo wymiotuje w ciazy, a bo zamiast w ciazy przytyc to schudla, a w okresie karmienia zamiast schudnac to przybrala, a bo nigeryjskiego jedzenia nie potrafi gotowac, i tysiac innych… I ostatnio przyszedl wujek meza MM do nich w odwiedziny i zamiast „Hello, How are you?” byl bardzo niegrzeczny zwrot w kierunku MM… Maz MM zbagatelizowal tekst wujka, natomiast Wyemigrowana i TN zgodnie stwierdzili, ze w takiej sytuacji, do naszego domu taki wujek juz by nie wszedl.

Wyemigrowana i Totalnie Nietutejszy zamierzaja powiedziec, ze nigdy dotad nie spotkali sie z rasizmem ze strony calkowicie obcych ludzi w miejscach publicznych.

P.S. dopisek z dn. 06.10.2014 Wyemigrowana pragnie dodać, iż w sklepie afrykańskim dziwnie się na nią ciemnoskóra kobieta patrzyła… Wzrokiem pytała Wyemigrowanej „Po jakiego grzyba tu przyszłaś?” oraz „Kto Ci pozwolił być z takim fajnym facetem?” tudzież „Zabrałaś jednego z naszych!!!”. Takim wzrokiem przemawiała do Wyemigrowanej… Strach się bać 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s